Dla wielu ludzi siedzenie w domu z dzieckiem wydaje się być więzieniem. Nie mogę iść do pracy, bo muszę się zajmować chorym dzieckiem, jak to strasznie brzmi. Wiele miesięcy przygotowywałam sie do nowej kariery, nawet kupiłam już ubrania do biura, myślałam o posiłkach na drugie śniadanie, nie mówiąc już o tym ile godzin spędziłam robiąc zadania żeby zdać egzamin z kursu.Napisałam piękny list motywacyjny. Cieszyłam się że codziennie będę się spotykać z dorosłymi ludźmi, będę z nimi pracować, byłam pełna zapału. Tylko będę, będę i będę.

Nagle teraz mam bardzo dużo czasu. Całe moje teraz było niezagospodarowane.
Ponadto staram się o zasiłek, więc będzie mnie utrzymywać państwo. Mam czas i pieniądze, i jestem wdzięczna. Mam ochotę zrobić coś dla społeczeństwa. Mogę zrobić jakieś wielkie dzieło, ale wystarczy malutkie, bo na razie nie mam pomysłu na wielkie. Wcześniej denerwował mnie mój mąż, że zarabia bardzo mało pieniędzy, gdyby zamiatał ulice to zarobiłby więcej. A teraz cieszę się, że robi to co lubi, bo czuję się bezpiecznie. Czuję się zadbana przez społeczeństwo.
Czuję spokój i miłość. Dziękuję.
Może to dziwne, że czuję spokój chociaż moje dzieciątko jest chore. Nadal nie wierzę że coś mu się złego stanie gdy jest przy mnie. Gdybym była codziennie 8 godzin w pracy to umierałabym ze strachu.
Może to dziwne, że czuję spokój chociaż moje dzieciątko jest chore. Nadal nie wierzę że coś mu się złego stanie gdy jest przy mnie. Gdybym była codziennie 8 godzin w pracy to umierałabym ze strachu.
Po przeczytaniu książki Tolle o teraźniejszości poprosiłam o taki BUM, jakie on miał, takie coś co mnie zmusi do zauważenia piękna, bo wszystko mi się nie podobało, wszystko nieustannie chciałam zmienić. Myślałam: jak mam zaakceptować ten brzydki dom w którym mieszkam?? Tak bardzo chcę się wyprowadzić!
I nagle BUM! Mój synek miał dziwny atak. I BUM diagnoza: rzadka choroba serca, może w każdej chwili mieć kolejny atak i umrzeć.
Jeszcze to do mnie nie dociera, ale moja przyszłość się rozsypała, zniknęła. Przestałam płynąć do oddalającego się brzegu, utonęłam. Teraz zauważyłam moje dziecko. Teraz się bawimy, teraz jemy razem posiłki, śmiejemy się. Teraz śpi.